„Przedmiotem muzyki jest życie”. Forma muzyczna jako organizm albo o paradoksach muzyki absolutnej
Abstract
Chyba nie znajdziemy już dziś autora, który twierdziłby bez zastrzeżeń, że absolutność muzyki w sensie XiX-wiecznym była czystym formalizmem. Nawet Eduard Hanslick, któremu takie formalistyczne stanowisko standardowo się przypisuje, pisał wszak jednoznacznie, że „formy kształtujące się z dźwięków nie są puste, lecz wypełnione, nie są otoczeniem próżni, lecz duchem kształtującym się z wnętrza”. W celu przeprowadzenia historycznie uzasadnionej refutacji formalistycznego rozumienia idei muzyki absolutnej można obrać dwie drogi: strategię interpretacji semantycznej oraz strategię analogii strukturalnych. Pierwsza z nich, łatwiejsza (co nie znaczy, że mniej istotna), posługuje się hermeneutyką opartą na toposach muzycznych. Przedmiotem niniejszego artykuł jest strategia druga (bliższa myśli Hanslicka), która zasadza się na analogii między muzyką a naturą. Zwornikiem tych wzajemnych korespondencji jest koncepcja organizmu. Organizm jest zmysłowym przejawem sił duchowych, regulujących samoistny, dynamiczny i celowy rozwój konkretnych form żywych, przeciwstawiany mechanicznemu, deterministycznemu i martwemu światu Newtonowskiej fizyki. Kłopotliwość tej drogi polega na tym, że aspekty znaczeniowe muzyki jawią się tu jako ambiwalentne i trudno uchwytne: sensy te nie są bowiem semantyczne, a przynajmniej — nie są semantyczne wprost.
Przy okazji rozważań nad koncepcją muzyki organicznej w różnych jej aspektach postawione zostaje pytanie o metodologiczną prawomocność przeprowadzania analogii między formami muzyki a formami biologicznymi.
© 2026 Marcin Trzęsiok, published by Polish Composers’ Union
This work is licensed under the Creative Commons Attribution-ShareAlike 4.0 License.